O Stronie | Bibliografia | Forum | Księga Gości | Nowości | Mapa | Kontakt | Ulubione | Subskrypcja

VERGELTUNGSWAFFE - 1 (Fieseler Fi 103)


Autorem i pomysłodawcą tzw. „latającej bomby” był doktor inżynier Fritz Gosslau z firmy lotniczej Argus. Sam pomysł powstał tuż przed wybuchem II wojny światowej , lecz z początku nie przypadł on do gustu Luftwaffe. lecz Gosslau postanowił mimo tego prowadzić dalsze badania aby do końca 1941 roku stworzyć pierwszy prototyp. Zamierzał wykorzystać do napędu swej bomby prosty i tani silnik odrzutowy,
jakim był silnik pulsacyjny, skonstruowany w jego firmie w 1939 roku na zlecenie ministerstwa lotnictwa. Był to silnik charakteryzujący się dużym jednostkowym zużyciem paliwa, ale prostota i brak konieczności zastosowania deficytowych materiałów to były zalety w warunkach wojny kluczowe.
Silnik zbudowany był bez wirnika, to znaczy bez sprężarki i turbiny. Był oparty, podobnie jak silnik tłokowy o cykl sprężania, spalania i wydechu, tyle tylko, że odbywało się to w zupełnie inny sposób. Komorę spalania stanowiła długa stalowa rura około półmetrowej średnicy z otwartą tylną częścią i wlotem powietrza z systemem zaworów z przodu. Silnik aby mógł zadziałać wymagał nadania mu pewnej prędkości początkowej i działał w sposób następujący: ciśnienie powietrza z przodu otwierało umocowane na sprężynach klapki wlotowe zaworów i komora spalania wypełniała się mieszanką. Następował zapłon, co dawało gwałtowny wzrost ciśnienia w rurze. Powodowało to zamknięcie klapek wlotu powietrza i zaworów. Gazy spalinowe były wyrzucane siła własnego ciśnienia do tyłu dając odrzut. Duża długość rury powodowała, że pod wpływem bezwładności gazów w komorze powstawało podciśnienie, klapki wlotowe się otwierały i cykl powtarzał się od nowa. Świeca zapłonowa potrzebna była tylko do uruchomienia silnika, po tym cykl realizowany był samoczynnie aż do wyczerpania paliwa lub odcięcia jego dopływu. W silniku Argus As-109 cykl powtarzany był 40-45 razy na sekundę, dając efekt dźwiękowy podobny jak w przypadku głośno pracującego silnika tłokowego. Z drugiej strony wiązało się to ze znacznym obciążeniem konstrukcji na skutek powstających drgań. Na bazie tego silnika Gosslau opracował konstrukcję latającej bomby z jednotonową głowicą bojową. Konstrukcja kadłuba i skrzydeł była stalowa z elementami drewnianymi (głównie skrzydła). Poszycie wykonano z cienkiej blachy stalowej. Pierwszy projekt noszący docelową nazwę „Fieseler Fi-103” został przedstawiony do oceny w departamencie technicznym Ministerstwa Lotnictwa 5 czerwca 1942 r. Pogarszająca się sytuacja wojskowa, a głównie przegrana bitwa o Anglię spowodowały zmianę dotychczasowego nastawienia wojskowych w stosunku do tego rodzaju broni. Hitler domagał się broni odwetowych, które mogłyby być produkowane i zastosowane na masową skalę. Jeszcze w tym samym miesiącu projekt Fi-103 otrzymał najwyższy priorytet. Jednocześnie nadano pociskowi mylące oznaczenie wojskowe Flak-Zielgerat-76 (FZG - 76, cel latający 76). Bron ta idealnie przypasowała do gustu Hitlera „ograniczone środki - duży efekt psychologiczny”. Procedura startowa samolotów-pocisków V-1 nie była skomplikowana. Po uruchomieniu silnika pulsacyjnego czekano przez siedem sekund, w czasie których silnik rozgrzewał się do wymaganej temperatury operacyjnej. Następnie zdalnie otwierano zawór zbiornika sprężonego powietrza, dzięki czemu do komory wytwarzania pary dostawało się 60 litrów T-Stoffu i 5 litrów Z-Stoffu. W wyniku ich reakcji powstawała ogromna ilość gorącej pary, a odpowiednio wysokie ciśnienie doprowadzało do ścięcia śruby ograniczającej i uwolnienie w cylindrze tłoka, który przesuwał wózek z samolotem-pociskiem. Po upływie pół sekundy urządzenie docierało do końca cylindra z przyspieszeniem około 16 g, co dawało mu prędkość około 400 km/h. W tym momencie silnik pulsacyjny rozpoczynał samodzielną pracę. Tłok i wózek wylatywały z cylindra i spadały na ziemię w pewnej odległości od urządzenia, skąd zabierano je do powtórnego użycia. V-1 wzlatywała natomiast na wysokość operacyjną z prędkością 150 m na minutę. Korekty kursu dokonywał system naprowadzający, kapsuła aneroidalna zaś wyrównywała stery wysokości po osiągnięciu planowanej wysokości. Pierwsze rakiety wystrzelono (wg Witkowskiego) 12.VI 1944r. Wyniki (do końca wojny) przedstawiają się następująco: ogółem wszystkie wyrzutnie lądowe wystrzeliły 20880 pocisków, przy czym faktycznie do celów dotarło, wg dostępnych danych: 18435. Na poszczególne miasta spadły w następujących ilościach : na Londyn 7796, na Southampton 44, na Antwerpię 7687, na Liege 2275 i na Brukselę 133. Poza tym około 1600 sztuk V-1 zostało zrzuconych przez bombowce pułków KG-3 i KG-53 w kierunku Londynu, Southampton, Gloucester i Manchesteru ( ilość za Witkowskim, Supertajne bronie Hitlera).
Szacuje się, że V-1 spowodowała śmierć około 12 tys. ludzi, przy czym oficjalne statystyki Wielkiej Brytanii mówią o 6184 zabitych i 17981 rannych. Łącznie zbudowano około 34 tysięcy V-1, ich produkcją zajmowały się zakłady Fieselera, Volkswagen, oraz Mittelwerke ,podziemna fabryka w Nordhausen w górach Harzu. V-1 była w zasadzie automatycznie naprowadzanym samolotem bezpilotowym o bardzo prostej konstrukcji (na jej wyprodukowanie potrzeba było 280 godzin pracy) i niezmiernie niskiej cenie (3500-5000 marek, co nie wydaje się wygórowaną sumą zważywszy, że karabin Mauser 98K kosztował 56 marek, a czołg PzKpfw przeszło 100 tysięcy marek.

Dane techniczne V-1 (Fi-103 A1) 
  • Masa startowa - 2152 kg 
  • Masa głowicy - 830 kg 
  • Długość - 8, 35 m 
  • Zasięg - 240 km 
  • Długość silnika - 3,66 m 
  • Średnica kadłuba - 0,84 m 

.: Fi 103 w zbiorach Fantasy of Flight, Polks City, Floryda. [Copyright Tom Zmuda] 

.: Fi 103, National Air and Space Museum, Waszyngton. [Copyright Tom Zmuda]

.: Samolot-pocisk Republic JB-2 Buzz Bomb, amerykańska kopia Fi 103. Cradle of Aviation Museum, Garden City, stan Nowy Jork, USA. [Copyright Tom Zmuda]

Leuthen ©

do góry

Strona optymalizowana pod przeglądarkę Ms IE 5.0 i wyższe  w trybie pełnoekranowym o rozdzielczości 1024x720 w TrueColor (32 bity)

HessStudio® All Rights Reserved