|
Grzesio(2)
- Współtwórca
Pochodzę ze sztandarowego tworu polskiej myśli urbanistycznej, m. st. Warszawy (zasadniczo na północ od Grójca). Od najmłodszych lat intrygowało mnie wszystko co lata i strzela, a sprzyjał temu i cokolwiek militarystycznie zorientowany klimat minionych lat walki o pokój, lepszą przyszłość, sprawiedliwość społeczną, papier pierwszej użyteczności i sznurek do snopowiązałek. Zaczęło się oczywiście od Czterech pancernych i spółki, oraz sklejania modeli nieśmiertelnych okazów radzieckiej myśli naukowo-technicznej. Potem, wraz z wiekiem i stopniowymi przemianami ustrojowymi, horyzonty cokolwiek mi się poszerzyły. Zainteresowania te przetrwały do dziś, w głębszej oczywiście formie, choć jako jedno z pól mojej aktywności, niestety dla nich, może i nie najważniejsze, a może to i lepiej, biorąc pod uwagę ich praktyczną, życiową przydatność.
Od dawna przyciągały mnie tajemnice, historia, technika. Broń poniekąd łączy w sobie
wszystkie te dziedziny, tajne bronie w szczególności. Sama technika w swej jednoznaczności i - z reguły - genialnej, matematycznie uwarunkowanej funkcjonalności jest niemal ukoronowaniem doskonałości stworzenia. A gdy służy do zabijania? Nie można o tym zapominać, nie wolno zapominać, ale cóż, przeznaczenie to jedno, a design - drugie. Czy gdyby broni nie było, świat byłby piękniejszy? Nie, to ludzie budują broń, ona sama nic tu nie winna. A to, czy broń ta służyła tej czy innej ideologii - to już zupełnie inny wymiar, kontekst historyczny, o którym nie można zapominać, którego nie można przeoczyć, ale który wymaga całkiem osobnego poznania, jako złowróżbne memento na przyszłość.
Lubię wyzwania - do pewnego stopnia oczywiście. Fascynuje mnie dociekanie prawdy, choć, osadzony w danych realiach, niestety nie mogę poświęcać temu tyle czasu i środków, ile by to naprawdę wymagało - choć wiele pałętających się tu i tam od dziesięcioleci mitów nie wymaga wiele wysiłku, żeby się z nimi rozprawić. Często musi mi więc wystarczyć, zamiast odpowiedzi ostatecznej, samo ustalenie jak to działa. Tezy poparte drobiazgowym przewodem dowodowym okazują się często błędne, choć bywa i przeciwnie, co niewątpliwie dostarcza kojącej nerwy satysfakcji. Ale - jak to bywa, doświadczenie uczy, że jedna odpowiedź rodzi dwa, trzy nowe pytania. Trochę to pułapka bez wyjścia... ale cóż. Takie jest życie, papier jest cierpliwy - a co dopiero zasoby sieciowe.
e-mail: grzesio_der_tiroler@poczta.onet.pl
GG: 2885855

Grzesio(2)
jest członkiem klubu Sensacji XX w
|
|